Księga z Daleka (1984 +)

Zblazowany

But w butonierce już uwiądł
Karafki do dna wylizane
Sztuka zbziczała w użyciu
Poranki w ogóle zasrane...

Zmęczony nadmiarem formy
Manierkę z manier opróżnia
Kołysząc się życiu patrzy w oczy
I jęzor długi wypluwa

A torsje jak kwartet smyczkowy
Co męczy zarazem pieszcząc
Te pawie niezwykłej urody
Są w sobie i formą i treścią

I w jękach co z pluskiem zmieszane
Pomiędzy spuszczaniem wody
Przebija się błędne pytanie
"Czyż to nie geniuszu dowody?"

W.K., 3/4/85


Copyright © 1998, Wojciech Kasprzak. All rights reserved.