W poszukiwaniu kwiata paproci
Zaciągnął ją w te gęste chaszcze
A teraz tylko coś się poci
W ciemnościach nocy równo plaszcze
* * *
Czasem chce się kopać i wyć
Kopulować lub pięknie śnić
A trzeba z bydlakiem na sznurku
Biegać po obsranym podwórku
* * *
Poranek mlekiem mgły zamazany
Szybko przecieram oczy zaspane
Szalona radość niespodzianek
Idziemy z tatą trzepać dywany
M.J., 1984