Wygodnie się siedzi i pisze
Od rzeczy nawet wygodniej
Nie myśli o niczym i pieprzy
Od lewej do prawej, swobodnie
Czasami przypadkiem coś wyjdzie
Konsekwencjami myśl jakaś brzemienna
I wtedy dorabia się resztę
Lecz częściej jest sama reszta
A czas tak zalotnie ucieka
W linijkach mierzony, w wypiekach
I myśli se człowiek
Cholera, ze mnie to jednak poeta.
W.K., 2/27/85