Pizzernia na rogu ulicy
Tam siadają często życia galernicy
Obdarzeni przez los grubymi żonami
I bamboszmi bezmyślnym chodzeniem
Wydeptanymi
Twarze wszystkie bezdusznie wykrzywione
Młode myśli, pragnienia zgaszone
Szare życie codzienne; dom - praca, praca - dom
I koszmarne noce w łożu małżeńskim popełnione
Czekają już na nich równe dołki w ziemi
I estetyczne, emaliowane tabliczki
Tak umierają całkiem nieświadomi
Że można było po ludzku
Żyć...
M.J., 1983
W.K., 1983