Muzy czy Harpie
W harfę szarpane
Budzą mnie swym brzękiem
Nad ranem
Umieram...
A co najmniej
Tak mi się zdaje
Co na jedno wychodzi
W nocy przedwcześnie
Przerwanej
Ale do rzeczy...
Więc szarpią i brzęczą
I głupim się zdaje
Że są Syrenami
Albo na zakręcie
Tramwajem
I że im płazem ujdzie
To partackie granie
I natchnienia poranku
Zostaną im przypisane...
Takiego(!), szanowne Panie!
W.K., Jan. '91